Farby fotowoltaiczne ? Niemożliwe a jednak.

Kto wie, czy przypadkiem już za niedługo nie będziemy mogli kupić w sklepach fotowoltaicznych farb? Trwają bowiem badania nad najnowocześniejszą formą ogniw słonecznych – o wyglądzie i konsystencji poczciwego atramentu. To nanocząsteczkowe “farby”, a konkretnie mieszanina substancji światłoczułych, które mogą być nakładane jak zwykłe preparaty do malowania elewacji i dachów – czyli pędzlem, albo nadrukowywane jak tusz na gazetę. Fotowoltaiczne farby można by nanosić na podłoże z tworzyw sztucznych lub metalowe. Choć dziś brzmi to jak fantazjowanie, jutro może się okazać, że pokrywanie zewnętrznych powierzchni budynków światłoczułym roztworem to standard.

Nad “solarami w płynie” od dwóch lat pracują naukowcy z Uniwersytetu w Austin. Chcą opracować tanią i ogólnodostępną technologię wyłapywania energii słonecznej. Wychodzą z założenia, że nasza gwiazda dzienna daruje nam ogromny, w większości niewykorzystany potencjał energetyczny, a dostępne technologie przechwytywania, magazynowania i transformacji tej energii w prąd lub ciepło są zbyt drogie i przez to zbyt rzadko stosowane.

Farby światłoczułe oparte są na nanomateriałach – 10 000 razy cieńsze niż włos, w takiej postaci zyskują nowe właściwości fizyczne. Naukowcy uważają, że największym plusem ze stosowania tych farb będzie radykalne obniżenie zużycia surowców do produkcji paneli słonecznych. To pociągnie za sobą obniżenie kosztów.

Na razie trwają prace nad zwiększeniem efektywności działania światłoczułych farb.

Post Author: swistak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdz, że nie jesteś botem. *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.